Montag, 12. Oktober 2015

Nowości kosmetyczne sierpnia, września i października



Ahoj!

Przybywam do Was z nowościami kosmetycznymi.
Dawno takiego wpisu nie było, zebrałam z półek wszystkie kosmetyki które w ostatnim czasie wpadły mi w dłonie.
Właściwie większa połowa została mi sprezentowana:) Plus prowadzenia bloga kosmetycznego to każdy wie co lubię:)

Zapraszam na nowości ostatnich 3 miesięcy.



Kosmetyki przywędrowały do mnie od mojej kochanej Moni z Warszawy. Sprawiła mi taką ogromną radość, że aż skakałam z radości. Zrobiła cudowny prezent dla maluszków nie zapominając o mnie. Kochana jest!

Yves Rocher. Naturalne mleczka do ciała  z owsem i oliwą z oliwek. Każdy o pojemności 400ml. Obecnie używam z owsem i lubię za lekki, delikatny zapach, przyjemną formułę która szybko się wchłania, pozostawiając skórę dobrze nawilżoną. Nie lepi się. Jedyny minus jaki dostrzegam, to trochę ciężko wydobyć produkt z opakowania. Ale ogólnie jestem bardzo zadowolona, kosmetyk ładnie prezentuje się na półce, długo trzymałam w dekoracyjnym opakowaniu:)

Szampon w kremie bez silikonów, barwników i parabenów. Zawiera wyciąg z głogu. Zaczyam używać i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Konsystencja jest całkiem inna, jak lotion do ciała:) Czuję, że przez to może być bardzo wydajny.


Balea. Zakochana jestem w tych mydłach do dłoni. Przecudowanie pachną, fajna gęsta konsystencja i do tego mają fajny kolor. Zapach wiśniowy to nowość, polecam. Jeśli macie dostęp, koniecznie kupcie na wypróbowanie.


Original Source - żel pod prysznic z ekstraktem z arbuza i olejkiem jojoba. Ot, tyle co mi pozostało z lata. Lubię.

Bübchen - mleczko do ciała dla dzieci, które używam już od lat. Świetnie się wchłania, jest  lekkie, posiada delikatny zapach. Wystarczająco nawilża moją skórę, jedynie w okresie zimowym stosowanie samego produktu jest niewystarczające. Przy suchej skórze nie sprawdzi się. Bardzo często zabieram  kosmetyk na basen, ponieważ nie brudzi ubrań i nie muszę długo czekać aż się wchłonie: balsamuję ciało, wykonuję delikatny makijaż i po chwili nie ma śladu po kremie, skóra jest przyjemnie gładka, nawlżona i można się ubierać. Niby jest o kosmetyk dla dzieci, ale zawsze mam uczucie, że po nim skóra jest pojędrniona, daje uczucie zadbanej skóry.

Lavera - szampon dodający blasku z mango i awokado bez silikonów. Żelowa konsystencja, niestety słabo wydajny, ale ogólnie bardzo dobry szampon. Pachnie naturalnie - prawdziwe mango - dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy bez wysuszenia. Moje drugie opakowanie.


SkinCeuticals – Ce Ferulic – potrójnie działająca aktywna kuracja antyoksydacyjn zawiera 15% witaminę C, najczystszą formę witaminy E oraz 0,5% kwas ferulowy – wyjątkowo silny antyoksydant roślinny. 3o ml wystarcza mi na 3 miesiące. Drogi kosmetyk, na który odkładam systematycznie pieniądze do skarbonki.Co tu mówić, kocham kosmetyki z witaminą C, ponieważ widzę na swojej skórze że działają.

Swisse. Olejek sprezentowała mi siostra. Jakoś nie do końca przepadam za olejkami do twarzy, używam, ale raz na jakiś czas. Ten mnie zaskoczył  - tak przyjemnie pachnie, aż chce się użyać! Do tego jest gęsty, jedna pompka wystarczy na całą twarz. Olejek jest cudowny! Zastanawiam się czy to jedyny olejek z tej firmy, zna ktoś w ogólę firmę?

Skład: Olea europaea (Olive) oil decyl esters, Linolenic and linoleic acid (Vitamin F), Beta carotene (Pro vitamin A), Vitamin K 2, Calendula officinalis (Calendula oil), Punica granatum (Pomegranate sterols), Centella asiatica (Gotu kola) leaf,, Ascorbyl palmitate (Vitamin C), D Alpha tocopherol (Vitamin E), Aniba rosaeodora (Rosewood) Wood oil, Cananga odorata (Ylang Ylang) Flower oil, Daucus carota sativa (carrot) seed oil,, Citrus grandis (Grapefruit) oil, Citrus sinensis (Orange) oil, Cymbopogon martini (Palmarosa) oil, Pogostemon cablin (Patchouli) oil, Citrus reticulata (Tangerine) oil, Vanilla planifolia (Vanilla) oil.

Radical. Dostałam w prezencie od Madziuni, jeleniogórskiej artyski. Odżywka w sprayu do włosów suchych i łamliwych. Cudownie pachnie. Jedyny minus o ciężko rozpyla się nad włosami.



Sukin. Kosmetyki przyleciały do mnie z Australii, ja to mam dobrze :)
Bardzo lubię firmę za naturalne, bogate składy i działanie.

Proteinowa odżywka i szampon do włosów. Odżywkę uwielbiam i polecam. W składzie na drugim miejscu znajduje się aloes, zawiera również awokado, olejk jojoba, olejk z róży, witaminę E.
Najlepsza odżywka bez silikonów jaką do tej pory używałam. Hit!
Świetnie sprawdza się w połączeniu z olejkiem, jako maska pod ciepły ręcznik.
Bardzo dobrze nawilża, wygładza i sprawia, że włosy są w dotyku przecudownie miękkie.
Szampon dopiero będę testować.

Purely Ageless Intensive Firming Serum (30ml) – serum pojędrniające -  bardzo lekka konsystencja, świetnie się wchłania, pozostawiając skórę super nawilżoną, wygładzoną. Makijaż dobrze się trzyma, nic się na nim nie roluje. Nie zauważyłam, aby skóra bardziej się błyszczała niż zwykle. Zapach typowy dla firmy, tyle że w wersji light. Ulubieniec!!! . Estee Lauder & Sukin - recenzja porównawcza klik

Super Greens Facial Recovery Serum - nowa seria Sukina. Kosmetyk zawiera m.in algę Chlorellę, Spirulinę, olejek z pestek winogron, olejek z awokado, olejek z marchwii. Bardzo lekkie serum, niemalże wodniste. Po pierwszych testach kosmetyk na 4. Więcej napiszę po jakimś czasie w recenzji produktu.



Sukin. Super Greens - Detoxifying Clay Masque - na tą maskę czekałam szczególnie. Świetny skład: alga Chlorella, Spirulina, olejek z awokado, olejek różay. Po pierwszym użyciu mogę jedynie powiedzieć, że jestem zaskoczona konsystencją, ponieważ myślałam, że będzie to maska ściągająco-oczyszczająca a jest kremowa. Nic już nie zdradzam, potestuję i napiszę bardziej szczegółową recenzję.

*****************************************************************
Tyle z nowości. Obecnie zużywam kosmetyki które mam, tak więc kolejne nowości nie pojawią się szybko. Za to kolejny wpis będzie o ulubieńcach ostatnich miesięcy :)

Jeśli któryś z kosmetyków znacie, dajcie znać jak Wam się sprawdza.

Życzę Wam udanego tygodnia, trzymajcie się cieplutko.
Czekam na wasze kciuki i komentarze :)
Papa












Kommentare:

  1. Ja bardzo lubię Sukin. Zresztą dzięki Tobie zwróciłam na nich uwagę :)
    Szkoda tylko, że są tak trudno dostępne :(

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. O, super. No własnie, szkoda:(
      Ja raz do roku męczę siostrę, aby coś mi przywiozla.

      Löschen
  2. Ten Sukin mnie zaintrygował :) Bubchen też bardzo lubię :)

    AntwortenLöschen
  3. Fajne zużycia..poza żelem do mycia nic nie miałam z tych co pokazujesz

    AntwortenLöschen