Donnerstag, 8. Oktober 2015

Wizyta u doktora i szczepienia.



Witajcie serdecznie

Dzisiaj mieliśmy z maluszkami wizytę kontrolną u pediatry. Wszystko było w porządku.
Kolejny termin mamy z Lukaskiem za 2 tygodnie, ponieważ leniuszek słabo podnosi głowę w pozycji na brzuszku. Jeśli do tego czasu nie będzie większych postępów to prawdopodobnie będziemy musieli chodzić na fizjoterapię. Tak więc mama jeszcze bardziej będzie naciskać na codzienną gimnastykę.
A co do Emily i tego że jest za pulchna - tak stwierdziła położna - mamy się nie martwić:) Dzieci karmione piersią mogą być pulchniutkie, jest to normalne i nie ma co patrzeć na siatki:)

Podczas badania byliśmy pytani czy chcemy dzieci zaszczepić. Przed miesiącem zdecydowaliśmy się na szczepienie przeciw rotawirusom ( to rodzaj wirusów wywołujących biegunkę rotawirusową. Szczególnie narażone na zakażenie są dzieci od 6. miesiąca do 2. roku życia. W pierwszym półroczu chroni malca niedojrzały jeszcze przewód pokarmowy i przeciwciała, otrzymywane z mlekiem matki).
Dzisiaj dostaliśmy drugą dawkę - żel do picia. Zdecydowałam się na to szczepienie, ponieważ w razie gdy dzieci taki wirus dopada, to często muszą być hospitalizowane, a tego chciałabym za wszelką cenę uniknąć. Mojej siostry synek był w szpitalu przez rotawirusy.


Na inne szczepienia na razie się nie zdecydowałam. Postanowiłam wspólnie z mężem, że tak długo jak będę dzieci karmić piersią nie będą szczepione. Wiem, że karmienie nie chroni przed chorobami, ale chciałabym aby ich organizmy na razie same nabierały odporność.
Po drugie nie planuję wysyłać dzieciaczków do przedszkola przed 3 rokiem życia.

Poza tym na spacery z dziećmi chodzę do lasu a nie do centrum handlowego, tam nas raczej nic nie dopadnie, no może z wyjątkiem deszczu:)
Zresztą po co szczepić 2 miesięczne dziecko na tężec? Przecież takie małe baby leży jeszcze w wózku a nie grzebie w piaskownicy! Co wy na ten temat myślicie?

Szczepienia to do dla mnie nowy temat, nigdy wcześniej się tym nie interesowałam. Cały czas szukam informacji. Aktualnie czytam książkę -

Nie jestem przeciwniczką szczepień, ale uważam, że nie wszystkie są potrzebne. A jako rodzic mam prawo decydować o tym, na co zostaną moje dzieci zaszczepione i kiedy.
Chciałabym w tym wszystkim zachować równowagę, znaleźć złoty środek.
W obecnych czasach bardziej należy się obawiać chorób nowotworowych, alergii u dzieci niż ospy czy odry (informacja z TVN24 - od 2005r do 2013r w Europie stwierdzono 24 zgodny w przebiegu odry.
A ile dzieci w tym czasie umarło w przebiegu choroby nowotworowej????!!!).

Po rozmowie z pediatrą uzgodniliśmy, że szczepienia przesuniemy na kolejne badania, ale nie szybciej niż za rok, dwa lata. Trafiliśmy na fajną pani dokor, ponieważ  poinformowała nas nic nam nie narzucając. Bardziej na szczepienie naciskała nas pani pielęgniaka, ale pozostaliśmy przy swoim. Zdziwiła mnie też jedna rzecz, że nie mogę dziecka zaszczepić przeciwko jednej chorobie, tylko od razu całemu pakietowi - 5 i 6 chorób. Nie rozumiem tego?

Asolutnie nie krytykuję kogoś, kto swoje dziecko szczepi. Każda mama chce w końcu dla swojego dziecka to co najlepsze. Trudny temat.

Chętnie poznam wasze zdanie. Jesteście za, przeciw? Czy uważacie podobnie jak ja, że należy trzymać się "środka"?


Pozdrawiam serdecznie.
Buziaki!





1 Kommentar:

  1. Na pytanie nie odpowiem, bo temat mnie nie dotyczy.
    Ale maluszki są przesłodkie.

    AntwortenLöschen