Freitag, 20. November 2015

Szyna relaksacyjna część 2.


Witajcie serdecznie.
Dzisiaj temat z całkiem innej beczki, mianowicie po raz drugi chciałabym poruszyć na blogu temat szyny relaksującej.
Po raz pierwszy pisałam o niej dwa lata temu. Dla zainteresowanych link na starym blogu klik.
Dostałam od Was wiele zapytań, czy warto inwestować pieniądze, czy noszę systematycznie, czy widzę efekty i wiele innych pytań. Na część dzisiaj Wam odpowiem.



 Czy warto inwestować w taką szynę?

Przed rokiem dostałam nowiuśką, piękną szynę. Nie nacieszyłam się nią długo.
Którejś nocy chcąc się napić wody wyciągnełam szynę z buzi po czym wypadła mi z dłoni upadając na podłogę. Stwierdziłam, że nie będę zapalać świała i szukać, rano znajdę.
Znalazłam.
U Edwarda w kosztku - już dopasowaną pod jego zgryz:(
Wiedziałam, że stomatolog nie wyrobi mi nowej, ponieważ dopiero co odebałam nową. Co niby miałam powiedzieć, że pies mi zjadł ?
Postanowiłam, że za pół roku pójdę po nową. Nie mineło pół roku, jak pękł mi się ząb.
Stomatolog stwierdził, że tak, to od nienoszenia szyny. Byłam wtedy w ciąży, miałam sporo stresu i sama czułam, że w nocy mocno zaciskałam zęby. I stało się
W poprzednim tygodniu zakończyłam u stomatologa naprawę tego nieszczęsnego zęba.
Zapłaciłam 300€, odetchnełam z ulgą, ponieważ na początku w wycenie była mowa o 430€. Co nie zmienia faktu, że impreza okazała się droga.
Przy okazji zrobiono mi nową szynę. Z uglą idę teraz spać, tęskniłam za moją sztuczną szczęką:)

Szyna relaksująca to inwestycja w zdrowe zęby. Profilaktyka jest zdecydowanie tańsza niż leczenie. Obecnie muszę zacząć odkładać pieniądze, na wzmocnienie jedndengo zęa, który bardzo mocno został starty i jest duże ryzyko, że się złamie.

Czy noszę szynę systematycznie, czy nie zapominam nakładać?

Raczej nie zapominam. Po tylu latach przyzywczaiłam się. Myję wieczoem zęby i od razu zakładam szynę, nawyk. A jeśli już zapomnę - co zdarza się bardzo rzadko - potrafię się w nocy zbudzić i iść założyć.


Jak utrzymuję szyę w czystości?

Kiedyś wrzucałam do szklanki z wodą i dodawałam płyn do płukania ust. Obecnie - poleciła mi ciocia, która jest asystentką stomatologiczną - abym co jakiś czas odrobinę octu jabłkowego rozcieńczyła z wodą i na chwilę do takiego roztworu włożyła szynę. A na co dzień płukam samą wodą.


Szyna miękka czy twarda?

Miałam jedną i drugą. Osobiście wolę twardą, ponieważ mogę spokojnie rozmawiać, nikt nie jest w stanie zauważyć, że coś mam w buzi. Raz miałam bardzo miękka i bardzo się zniechęciłam do noszenia, ponieważ szyna z czasem trochę się rozciągnęła i nie mogłam swobodnie mówić. Czułam się jak stara babcia ze sztuczną szczęką.
Najbardziej trwała za każdym razem była szyna twarda, mam ją na lata...o ile jej nie zgubię lub mój pies nie zje.
Nie chciałabym jednak nikomu tu nic sugerować, ponieważ jest to bardzo indywidualna sprawa, którą należy przedyskutować ze stomatologiem.


Koszty szyny w Niemczech.

Mój poprzedni stomatolog powiedział, że raz w roku mogę dostać szyynę za darmo. U obecnego mam już drugą i nic nie płaciłam.
Obecna szyna jest cienka, lekka, twarda i sięga do połowy zęba. Często zapominam, że ją mam.
Nie pamiętam tylko dlaczego tym razem zrobiono mi na górne zęby. Zawsze miałam na dolne.


Każdy stomatolog u którego byłam w ostatnich latach na kontroli, od razu zauważa mój problem - że zęby są nadmiernie ścierane. Nikt w was patrząc na moje zęby problemu nie dostrzeże, ponieważ mimo wszystko mam zęby zadbane, ale to właśnie dzięki szynie którą noszę od lat.
W rodzinie mam osobę, która ma podobny problem, szyny nigdy nie nosiła i od razu na pierwszy rzut widać, i tu nie trzeba być stomatologiem, żeby dostrzec jak mocno zęby są starte.

Jeśli ten problem Was dotyczy, nie ma co się zastanawiać. 
****************************************************

To chyba wszystko w temacie, w razie pytań piszcie.
Pozdrawiam serdecznie!!!

Kommentare:

  1. Podobną szynę noszę do wybielania zębów ;) Myślę, że mojemu mężowi by się przydała, on strasznie w nocy zaciska zęby, jeden mu pękł od tego. Dobra inwestycja.

    AntwortenLöschen
  2. Makenzen4/02/2017

    Mnie o tym, że mam pościerane zęby, powiedziała... higienistka stomatologiczna po zabiegu zdejmowania kamienia. Nigdy wcześniej żaden dentysta nie zwrócił na to uwagi, a mam 37 lat... Higienistka wysłała mnie do ortodonty, gdzie się dowiedziałam, że mam wadę zgryzu, konkretnie tyłozgryz. Ortodontka zaleciła fizjoterapię i wykonanie szyny relaksacyjnej - miałam chyba ze 4 sesje fizjoterapii, potem była wizyta u ortodontki celem pobrania wycisków i wykonania pomiarów - i tak 29 marca odebrałam moją szynę. Jest akrylowa, twarda, więc raczej jej nie zjem ;) (moja koleżanka ma silikonową i już ją przegryzła).
    Mam ją nosić przez trzy do sześciu miesięcy, a potem zobaczymy, co dalej. Po drodze była mowa, że następnym etapem miałby być aparat ortodontyczny, ale prawdopodobnie obejdzie się bez niego (ortodontka powiedziała, że ja raczej się nie kwalifikuję do leczenia ortodontycznego) :)
    Jakie mam wrażenia po czterech nocach w szynie? Pierwsza była dość trudna, bo co jakiś czas się budziłam, następne już przesypiałam niemal w całości (budząc się raz, i to tylko na chwilę). Szczęka wreszcie nie boli i o to właśnie chodzi :)
    Pozdrawiam!

    AntwortenLöschen
  3. Podobną też się nosi po zdjęciu stałego aparatu :)

    AntwortenLöschen