Freitag, 4. Dezember 2015

Kosmetyki niemowlaka



Witam Was bardzo serdecznie.
Postanowiłam napisać dla Was post o kosmetykach dla noworodka/niemowlaka które używam.
Produkty kupiłam zanim jeszcze dzieci pojawiły się na świecie. Wybierając kosmetyki kierowałam się wynikami testów popularnego pisma Öko-Test.
Zależało mi, aby kosmetyki były bezpieczne i zawierały jak najmniejszą ilość chemii.
Co się sprawdziło a co nie - zapraszam.




Weleda. Olejek do pielęgnacji ciała z nagietkiem. Ocena w Öko-Test bardzo dobra. Kosmetyk nie zawiera perfum, prosty, bardzo dobry skład. Delikatny, dobrze nawilża i natłuszcza skórę, kupię ponownie. Jedyny minus - olejek ma kolor pomarańczowy i czasami brudzi ubrania. Na szczęście nie zostawia trwałych śladów, wszystko schodzi bez problemu w praniu.

Weleda. Krem pielęgnujący, ochronny i nawilżający do delikatnej skóry twarzy. Naturalne, ekologiczne składniki.
U Emily która miała na początku bardzo suchą skórę niestety nie sprawdził się. Nie nawilżał wystarczająco.
U Lukasa używam raz na jakiś czas gdy widzę, że skóra przesusza się. Słabo się wchłania i nawilżenie jest również lekkie.
Kremu lepiej nie używać u dzieci z alergiczną skórą, ponieważ istnieje ryzyko, że jakiś składnik może uczulić.
Nie kupię ponownie. Nie mam zamiaru używać kremów do twarzy na co dzień, tylko wtedy gdy będę widzieć że coś się dzieje. Będę szukać czegoś bardziej tłustego, co lepiej nawilży skórę o również naturalnym składzie.

Vitaquell. Olej kokosowy. Używam do wszystkiego.
Gdy widzę, że coś się dzieje ze skórzą twarzy, czy na pupie to dodaję łyżkę oleju do wody i przemywałam skórę. U dzieci nie używam bezpośrednio na skórę, tylko rozcieńczam. Metoda okazała się bardzo skuteczna gdy Emily miała egzemę na twarzy. Ostatnio dodaję do kąpieli, tylko pamiętajcie po kąpieli trzeba umyć wannę, gdyż jest śliska i można się zabić!
Słoik idzie za słoikiem. Uniwersalny produkt.

Naissance. 100% czysty olejek migdałowy. Używam zamiast kremu do twarzy gdy idziemy na spacer.
Podgrzany w osobnym pojemniku nakładam na ciemieniuchę, na to czapka bawełniana i pół godziny zostawiam do zadziałania. Nie daje od razu takich efektów jak typowy produkt na ciemieniuche, ale systematycznie używając - w naszym przypadku 2x w tygodniu - działa dobrze, wystarczająco. Dla Emily niestety musiałam dokupić coś ekstra. Ale gdy tylko sytuacja została opanowana powróciłam do olejku, natomiast profilaktycznie używam produktu na ciemieniuchę.

Avene. Ciclafate - krem regenerujący do skóry podrażnionej. Bez substancji zapachowych, bez alkoholu.
Przyspiesza regenerację skóry, koi. Można stosować u niemowląt, dzieci i dorosłych. Nakładałam na skórę Emily raz na dzień gdy miała skórę podrażnioną z nie wiadomo jakiego powodu. Olejek kokosowy i ten krem razem zdziałali cuda. Po jakimś czasie zmiany zniknęły i do dzisiaj, odpukać w niemalowane nic sie nie dzieje.


0,9% roztworu chlorku sodu (tak zwana sól fizjologiczna). Do kupienia w aptece w małych 10 ml ampułkach.W pierwszym miesiącu poszło mi całe opakowanie. Używałam do przemywania oczu i czyszczenia noska. Łzy u noworodka pojawiają się po ok miesiącu i dlatego odpowiednia pielęgnacja oka jest ważna. Ostatnio Emily miała zaczerwienione oko i po dniu przemywania zaczerwienienie zniknęło.

Bübchen - krem ochronny na podrażnienia. Kupiłam, bo niby trzeba mieć. Ani razu nie użyłam i raczej się nie przyda. Na wszelkie podrażnienia sprawdził mi się olej kosowy.

Uriage. Dzięki unikalnemu składowi woda tremalna przynosi ulgę w wypadku: zaczerwienień, podrażnień typu pieluszkowe zapalenie skóry. Nie miałam okazji używać. Chyba przeniosę na moją toaletkę. 

Baby Bene - żel na ciemieniuchę. Dobry, rozprowadzamy delikatnię na skórę głowy, po 5 minutach zwilżamy, masujemy i zmywamy. 15 ml, cena wysoka bo aż10 euro! Na szczęście wydajny. Nie kupię ponownie, ponieważ znalazłam coś równie skutecznego i tańszego.


Dzieci kąpie 1-2 razy w tygodniu. Na co dzień używam miski do mycia. Jedna część - zaznaczona 3 czerwonymi kropkami czerwonego lakieru - jest na wodę do mycia twarzy, druga do pupy.
Od kiedy mam tą miskę, ograniczyłam używanie chusteczek nawilżających - tylko w nocy, lub gdy nie mam czasu i śpieszę się. Oczyszczanie pupy niemowlaka samą wodą jest wystarczające, ani razu nie miałam potrzeby używać kosmetycznych produktów, ponieważ skóra jest w idealnym stanie.
Wieczorem gdy myję dzieci dokładniej dodaję do wody mydło Dr Bronner’s.


Mydła Dr Bronner’s produkowane są od przeszło 60 lat. Robione na bazie czystego mydła kastylijskiego są naturalne, biodegradowalne, odpowiednie dla wegan oraz nietestowane na zwierzętach, co potwierdzają odpowiednie certyfikaty. Jestem fanką tych mydeł, moje ulubione to cytrusowe. Dla dzieci kupiłam o neutralnym zapachu. Moje drugie opakowanie, tym razem kupiłam duże opakowanie 710ml. Kolor mydła piwny.

Belly Button - olejek dla dzieci. Niestety nie polecam, ponieważ jest perfumowany, jak na produkt dla dzieci ma stanowczo za intensywny zapach, który utrzymuje się na skórze jeszcze następnego dnia.
Ogólnie do składu nie mogę się przyczepić, tylko te perfumy, po co?! To już wersja dla mam delikatniej pachnie klik

Eubos. Olejek do kąpieli. Używałam przez pierwsze dwa miesiące. Obecnie dodaję do kąpieli dużą łychę olejku jaki mam pod ręką i równie dobrze się sprawdza, taniej wychodzi. 


Baby Dream. Przetestowałam wiele chusteczek oczyszczających i jak na razie najlepsze są z Rossmanna. Dobra cena, produkt można często dostać w promocji. Są delikatne, nie zawierają perfum, nie podrażniają. Chusteczki dobrze się wyciągają. Ocena w Öko-Test bardzo dobra. Najlepsze!


Na zakończenie chciałam jeszcze dodać - zapomniałam zrobić zdjęcie - że najlepszą szczoteczkę do czesania włosów maluszków ma Rossmann. Na początku kupiłam jakąś wypasioną, ekstra delikatną i teraz leży i sie kurzy. Tak więc nie ma co przepłacać i szukać nie wiadomo czego.



Pozdrawiam serdecznie!!!

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen