Sonntag, 24. Januar 2016

Recenzja dezodorantu Schmidt's





Witam Was bardzo serdecznie!!!

Po półrocznym testowaniu dezodorantu o naturalnym składzie firmy Schmidt's czas na recenzję.
Najpierw jednak przedstawię wam.....


....moje doświadczenia.

Od ok 15 lat, jak nie dłużej używałam systematycznie antyperspirantów, blokerów, ogólnie bardzo skutecznych produktów zapobiegających poceniu się.  Producenci zapewniają nas, że aluminium w składzie nie jest szkodliwe, że dawki które kosmetyki zawierają są bezpieczne.
Czyli niby wszystko jest w porządku.
Ale co jeśli ja takie kosmetyki używam codziennie, miesiącami, latami.
Czy nadal są bezpieczne?

  •  Powszechnie stosowaną substancją hamującą wydzielanie potu jest forma chlorku aluminium (sól aluminium, inaczej sól glinu). Ma ona zdolność czasowego zamykania przewodów potowych na poziomie niższych warstw naskórka. Aktywna sól glinowa łączy się ze składowymi potu i wytwarza amorficzny żel, który blokuje ujścia gruczołów potowych. Źródło: Iwostin. 

Od  bardzo dawna miałam problem ze skórą pod pachami. W miejscu ujścia gruczołów potowych, na 1/4 powierzchni pachy znajdowały się zmiany przypominajace wyglądem drobne prosaczki.
Skóra nie była zaczerwieniona, bez cech zapalnych. Nie czułam bólu, nie znajdowały się w okolicach żadne zgrubienia.
Byłam z tym u lekarza, miałam nawet usg. Dostałam maść na receptę i miałam zrezygnować na jakiś czas z antyprespirantów. Niestety nic się nie zmieniło.

Od tego czasu testowałam wiele naturalnych produktów, ciągle wracając do tych najskuteczniejszych, zawierających niestety w składzie aluminium. Człowiek w końcu pracuje z ludzmi i nie mogłam pozwolić sobie na naturalne zapachy.
W weekend stosowałam bio produkty, a w ciągu tygodnia spawdzone i skuteczne kulki. Tu najlepiej sprawdzała mi się Vichy i Rexona.

Wszystko odmieniło się pół roku temu, gdy w ręce wpadł mi dezodorant Schmidt's.
Nie sądziłam, że deo okaże się tak skutecznym  produktem. Vichy odstwiłam całkowicie na bok.
Po jakimś czasie używania skóra pod pachami zrobiła się gładka, a po "prosaczkach" nie było śladu, nic po prostu nic!!!
Nie powiem wam po jakim czasie to nastąpiło, ponieważ testując deo bardziej koncentrowałam się czy działa, a nie jak wpływa na moją skórę.


Dzisiaj jestem szczęśliwa, że mam ten produkt.
Nie planuję powrotu do kosmetyków z  aluminium w składzie.


Schmidt's Deodorant 
Dezodorant z bergamotką i limonką 

Opis producenta:
Dezodoranty-kremy od Schmidt's ze względu na zawartość masła shea i sody mają odrobinę twardszą konsystencję. Są całkowicie wolne od chemicznych stabilizatorów, dlatego tekstura może łatwo się zmieniać w zależności od temperatury zewnętrznej.
Wegański i nie testowany na zwierzętach.
Wolny od aluminium, glikolu propylenowego, parabenów i ftalanów.

Zastosowanie:
Niewielką ilość produktu nałożyć na dołączoną szpatułkę. Pozostawić ostrożnie między palcami, aby się roztopił i nałożyć bezpośrednio na czystą i suchą skórę.


Moje odczucia

Pierwsze opakowanie kupiłam w lipcu  2015. Na początku stycznia 2016 zamówiłam nowy słoiczek, wybrałam tą samą wersję zapachową.
Wydajnośc znakomita.

Produkt znajduje się w szklanym opakowaniu. Dwa razy wypadł mi z rąk, na szczęście nic się nie zbiło. Uffff.

Dezodorant pachnie cytrusowo, tak jak lubię. Podczas rozprowadzania zapach zanika i po chwili nic nie czuć.

Konsystencja twarda, zbita. Pod wpływem ciepła palców i tarcia staje się kremowa.
Nie lubię nabierać produktu szpatułką, wygodniej jest mi palcem.

Nie pozostawia śladów na ubraniach, nie klei się.

Nie podrażnia, nie wysusza skóry.....
ale musimy wziąść pod uwagę, że w składzie znajdują się olejki eteryczne i stosowanie kosmetyku na skórę która jest np. podrażniona przez golenie może uczulić, dodatkowo podrażnić. Dlatego jeśli macie skórę wrażliwą, alergiczną dobrym pomysłem jest zakup mniejszego opakowania.

Produkt jest bardzo skuteczny. Używałam wcześniej kulki Vichy, która sprawdzała się u mnie na ok 90%.
Dezodorant Schmidt's okazał się jeszcze lepszy, spokojnie mogę powiedzieć, że działa w 95%.
W wakacje w upałach, podczas treningów.  Zdał nawet najtrudniejszy egzamin - gdzie kulka Vichy za każdym razem oblewała - jazdę samochodem z moim mężem. W końcu docieram na imprezy czysta i świeża.


Skład bajecznie prosty: masło shea, soda oczyszczona, skrobia z korzenia maranty trzcinowej, masło kakaowe plus olejki eteryczne.

Skład:  Butyrospermum parkii (shea butter), Sodium bicarbonate (baking soda), Maranta arundinacea (arrowroot) powder, Theobroma cacao (cocoa) seed butter, Citrus bergamia (bergamot) essential oil, Citrus aurantifolia (lime) essential oil, Tocopherol (vitamin E), Humulus lupulus (hop) extract


Dostępność, cena, pojemność.

Piewszy raz zamawiałam kosmetyk przez stronę Ecco Verde. Koszt to 10,99€ plus koszty wysyłki 3,49€.
Teraz zamówiłam przez Amazon za 13,99€, bez kosztów przesyłki.

Cena w PL to 50,99zł plus koszty przesyłki klik

Do wyboru mamy dwie pojemności - 56,7g oraz 14,79g. Mój słoiczek ma 56,7g,

Minusy.
 Użycie. Myślałam, że z czasem się przestawię na taką formę kosmetyku.
Ale po pół roku aplikacja dezodorantu nadal jest dla mnie uciążliwa. Nabieranie, rozcieranie, wcieranie.
Na szczęście to tylko chwila, coś za coś.
Dostępna jest wersja w sztyfcie, ale podobno zostawia ślady na ubraniach klik

Deo nie zapewnia  24h ochrony. Po całym dniu, gdy wybieam się na trening, konieczne jest ponowne użycie.

 

Mój wielki faworyt 2015. W tym roku myślę, że nic się nie zmieni.

Jeśli znacie i używacie, koniecznie dajcie znać jak wam się sprawdza.
***************************************

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!
Trzymajcie się cieplutko, wiosna już bliżej niż dalej:)))

Kommentare:

  1. Strasznie się czaję na ten produkt. Może się w końcu skuszę na niego

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Ja się na niego też długo czaiłam:)
      Jak nie masz przekonania, może zamów sobie najpierw małe opakowania, zoaczysz jak się sprawdzi. Cena jest wysoka i szkoda, żeby póżniej kosmtyk leżał.

      Pozdrawiam cie serdecznie!

      Löschen