Sonntag, 10. April 2016

Moje wydatki na kosmetyki oraz nowości kwietnia.


Siema!
Miło mi was widzieć na blogu.
Dzisiaj wpis o nowościach kosmetycznych, najpierw jednak parę słów o moich wydatkach na kosmetyki od kiedy zostałam mamą.

Dzieci kosztują, wydatki z miesiąca na miesiąc są coraz większe.
Moje podejście do zakupów kosmetycznych zmieniło się i to dużo.
A co dokładnie?
Moje zakupy są bardziej przemyślane i nic więcej.
Nie mam zamiaru z niczego rezygnować czy ograniczać.
Jeszcze bardziej doceniam moje kosmetyczne perełki, domowe spa, wszytkie rytuały.

Kosmetyki zapewniają mi relaks, odprężają, dodają poczucia pewności.
Człowiek musi jakoś wyglądać, zwłaszcza gdy siedzi z dziećmi w domu.
Nie chciałabym, aby dzieci widziały mamę w dresie, bez makijażu, umordowaną i niezadowoloną.
Przez 8 miesięcy nie zdarzyło mi się być bez makijażu.
Ktoś sobie może pomyśleć "matka zamiast zająć się dziecmi, maluje się, nie ma ważniejszych piorytetów?...."
Otóż ma, ale bycie zadbaną kobietą należy do jednego z nich.
A makijaż poranny zajmuje mi 5 max 10 minut, pielęgnację wieczorną wykonuję jak dzieci spią.
Nikt nic nie traci, że mama dba o siebie. A zysków jest wiele, ale to nie o tym temat:)

Szczęśliwa mama, to dobra mama... to się sprawdza i tego się trzymam:)

Jak planuje moje obecne wydatki na kosmetyki? 

  •  Dzieci są najważniejsze. Ale ja też jestem i mam prawo do tego, żeby zrobić coś dla siebie i mieć czas dla siebie, nawet jeśli są to minuty w ciągu dnia. Z dziećmi jest trudniej, ale odpowiednia organizacja i można wszystko.
  • Mam przeznaczoną określoną sumę na kosmetyki w ciągu miesiąca i nie mogę wydać ani centa więcej. Jeśli coś zostanie, przechodzi na następny miesiąc.
  • Mam małą skarbonkę. Oszczędzone pieniądze przeznaczam na kosmetyczne marzenia. 
  • Pod koniec miesiąca przeglądam kosmetyczkę i patrzę co się kończy, co będzie mi potrzebne. Nie kupuję nic na zapas. Jeśli mam jeszcze połowę szamponu, nie myślę już o zakupie kolejnego. Zamawiając przez internet na przesyłkę czekam 2-3 dni. Nie ma więc sensu kupować z miesięcznym wyprzedzeniem.
  • Zatanawiam się dwa, a nawet trzy razy czy aby na pewno dany kosmetyk jest mi potrzebny. W 90% okazuje się, że nie. Sma wysoką cenę, staram się znaleźć tańszy zamiennik. Szukam opini, recenzji. Droższe nie zawsze okazuje się lepsze, ale czasami lepiej zapłacić więcej, niż płacić dwa razy. 
  • Szukam, planuje. 
  • Zakupy robię raz w miesiącu. Oszczędność pieniędzy i czasu.


Alterra - kremowy olejek pod prysznic z bio malwą i bio amaranthusem. Delikatny, przyjemny, w miarę nautralny zapach, typowy dla Alterry. Nie wysusza, dobry skład, przystępna cena.

Alterra - żel pod prysznic z herbatą Matcha. Fantatyczny zielony, glonowaty kolor, przezroczysty,  Zapach korzeny, osobiście mi nie podszedł, na szczęście długo nie utrzymuje się na skórze. Nie wysusza.


Guhl - odżywka dla przesuszonych, długich włosów z aloesem i trawą cytrynową
Skuteczna, efekty są widoczne, do tego przyjemna w użyciu. Podszas spłukiwania daje efekt wygładzonych i śliskich włosów.
Po wysuszeniu włosy się błyszczą i są przyjemne w dotyku. To jedna z ulubionych odżywek do codziennego użytku.
Obecnie kosmetyk ma nowe opakowanie i  niestety cenę również! Z tego co pamiętam, odżywkę kupowałam zawsze w promocji i cena była jakoś w granicach 3€. Obecna to 4,45€, dużo.Gdybym nie była zakręcona podczas zakupów,  nie zdecydowałabym się na zakup.


Mizon - nowa koreańska marka w Douglasie. Zdecydowałam się na zakup jednej saszetki z maseczką w formie płata - uwielbiam taką formę masek! Nourishing Mask w składzie awokado.
Maska mnie nie podrażniła, płat był mocno nasączony. Trzymałam na twarzy 30 minut, pozostałośc żelu rozprowadziłam w szyję, dekolt i wystarczyło jeszcze na dłonie.
Na duże opakowanie raczej się nie zdecyduję, ale przy następnych zakupach  wypróbuję na pewno maski z innej serii. Jako jednorazowa kuracja super.
Koszt jednej to 2,49€

Balea - żelowe płatki pod oczy z kwasem hialuronowym. Bardzo dobry i niedrogi kosmetyk.
Po użyciu widać efekty, skóra jest wyraźnie wygładzona. To jedyne płatki, które dają mi taki efekt. Nakładam pod oczy, po czym rozprowadzam na całą twarz  maskę kremową. Przystępna cena, coś ok 4€



Próbki.

Smashbox -X-Rated tusz do rzęs. Szczoteczka dobrze rozdziela rzęsy, nie skleja ich, ładnie wydłuża i pogrubia, jestem miło zaskoczona. Lubię takie próki, zakup tuszu mogę przesunąć o miesiąc:)
Egyptian Magic. Skład tego kremu to 6 składników i 100% natury: miód, wosk pszczeli, olej z oliwek, mleczko pszczele, pyłek pszczeli, propolis. Świetnie sprawdza się w pielęgnacji ust. 
Annayake - oczyszczający mus do demakijażu twrzy. Bardzo wydajny, delikatny, dobrze oczyszcza. Mam okazję testować wiele próbek tej firmy, niestety mega długie składy kosmeyków jakoś do mnie nie przemawiają.



Essie. Od kiedy zaszłam w ciążę do dzisiaj nic nie chce się trzymać na moich paznokciach! Nawet Essie wytrzymuje max 2 dni, szkoda. Ale kolor tak mnie zachwycił, że nie potrafiłam się powstrzymać.



Clarnis. Kosmetyczne perełki miesiąca, testuje, zdjęcia zrobione, opis na bloga pisze się................



Do następnego, trzymajcie się ciepło!!!

Keine Kommentare:

Kommentar veröffentlichen